3/17/2013

Imagin o Liamie part 3

Hej. Na samym początku chce Was baaaaaaaaaardzo przeprosić że tak dawno nic nie dodawałam. Było to spowodowane m.in. szkołą i spotkaniami ze znajomymi. Blog też jest dla mnie ważny, ale to też chyba była wina braku weny :/ Ale jak obiecałam tak dodaję :) /mrs.Horan

IMAGIN LIAM PART 3
    Rano obudziłaś się po 10. Przypomniałaś sobie wczorajsze wydarzenia i od razu pojawił się uśmiech na Twojej twarzy. Po 15 minutach przyszła pielęgniarka. Zapytała jak się czujesz i takie tam inne lekarskie pytania. Zjadłaś śniadanie które czekało na Ciebie już od 9:30. Po 11 przyszedł do Ciebie Tom.
- [T.I.] co się stało ?
- Nic takiego. Mały wypadek.
- A coś poważnego ci jest ?
- Nie. Mówiłam że mały wypadek. Lekki wstrząs mózgu, kilka siniaków i skręcona kostka. 
- Jak tylko Victoria powiedziała mi o tym od razu chciałem tu przyjechać ale nie mogłem.
- Victoria ci powiedziała ?
-Tak.
- A skąd wy się znacie ?
- Ja jestem kuzynem jej chłopaka.
- Aha. To fajnie. 
 - Myślałaś o tym ?
- Trochę tak. Ale nie wydaję mi się żeby to wypaliło.
- Czemu tak sądzisz ?
- Bo my jesteśmy różni. Nie widzisz tego ?!
- Ja sądze że do siebie pasujemy. [T.I.] ja Cię kocham.
- Przepraszam ale ja ciebie nie .
- Rozumiem. Może kiedyś ci się zmieni zdanie...
- Nie sądze. Uwierz mi że znajdziesz inną, lepszą ode mnie. 
- Ale ja nie chcę innej, ja chcę ciebie. - w tym momencie do sali wszedł Liam. - Co to za jeden ?!
- To..to... mój chłopak.
- Czyli dlatego nie chcesz ze mną być ?? Masz słitaśnego chłopaczka . Wiesz co, myślałem że jesteś inna.
- I właśnie dlatego mówiłam że nic o mnie nie wiesz. 
- Wiesz co ?! Nie chcę cie już znać !- Tom wyszedł z sali. Liam dalej stał w drzwiach w szoku.
- Hej, sory za niego. On się we mnie zakochał a ja nie chcę z nim być a tak nie dałby mi spokoju.
- Ymm..Hej. Spoko. Tylko jestem w lekkim szoku.
- Czemu ?
- Bo on mnie nie poznał. A kiedyś byliśmy najlepszymi przyjaciółmi...
- Ty i Tom ??!!
- Tak. Pamiętam jakby to było wczoraj. Bawiliśmy się na placu zabaw, byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, którzy nie mogli przeżyć bez siebie jednego dnia. Aż pojawili się ci jego koledzy którzy wszystkim dokuczali... Było mi smutno bo zostałem sam.
- Co za świnia z niego ! Matko, ciekawe co by było gdybym z nim chodziła... 
- Chyba wolałabyś nie wiedzieć co on robi z dziewczynami..
- No raczej nie chcę.
- A tak wogóle to jak się czujesz ?
- Już lepiej. Nie narzekam. - uśmiechnęłaś się.
- To się cieszę. - Do sali wszedł lekarz.
- Dzień dobry . Pani [T.I.], dzisiaj zostanie pani wypisana ze szpitala. Ma panią kto zawieźć do domu ?
- Tak, ja ją zawiozę.
- Dobrze. To o 13 będzie gotowy wypis. Ja go przyniosę i jeszcze na chwilę będę musiał z panią porozmawiać.
- Dobrze. Dziękuje. - Lekarz wyszedł.
- Nie musisz mnie odwozić bo nie ma gdzie.
- Ale jak to ?
- Do domu nie wrócę bo i tak wszyscy mają mnie gdzieś.
- To zabiorę cie do siebie.
- Nie, nie chcę być ciężarem. Poradzę sobie.
- Nie kłuć się ze mną. Zabieram Cię do siebie i koniec kropka.
- Ale ja nie chcę być ciężarem dla ciebie i twoich przyjaciół..
- Nie będziesz. -Podszedł do ciebie i chwycił cię za rękę. Uśmiechnął się do Ciebie i ... pocałował cię . Podobało ci się. Po 13 pojechaliście do domu Liama. Poznałaś resztę zespołu. Po 2 tygodniach ściągnęli ci gips z nogi. Liam zabrał cię wtedy na basen. Dobrze się bawiliście. I oczywiście nie zabrakło czułości..bo byliście parą. Chłopcy i ich fani zaakceptowali wasz związek. I żyliście długo i szczęśliwie. 


Sory że takie krótkie. Wiem, że ta część jest bez sensu i do dupy :P I to już niestety koniec :( Może Wam się spodobało a może nie :P Miłej niedzieli i powodzenia w szkole :)

1 komentarz: