2/10/2013

Imagine Liam part 2

Hej :) Jak tam ? Obudziliście się już porządnie ? Mam nadzieję, że tak :) Przed Wami kolejna część imaginu o Liamie . Nie wiem kiedy dodam 3 część,ale raczej tak w piątek/sobotę. Tutaj macie link do naszego fanpage na facebook'u --> link do fanpage :)

...Twój "znajomy" - Tom . Zdziwiłaś się co on tutaj robi. Popatrzył na Ciebie i chciał coś powiedzieć, ale mu nic nie przeszło przez gardło. Za to Ty odezwałaś się:
-Po co tu kur** przylazłeś ?! Najpierw mnie wyzywacie, macie w dupie, a teraz nagle przychodzisz jakby nigdy nic ?!
-To nie tak. Posłuchaj mnie. Ja Ciebie nie wyzywałem. Ja...ja Ciebie kocham.
-Co ?! Pewnie chcesz mi teraz naściemniać żebym Wam dawała jeszcze kase na alkohol i inne świństwa !
-Nie. Ja mówię prawdę. Ja na serio ciebie kocham.
-Ale ty mnie wogóle nie znasz ! Co ty niby o mnie wiesz ?! NIC !
-Może nie wiem o tobie zbyt wiele, ale wiem że jesteś ładna, mądra i towarzyska tylko skrywasz to przed całym światem. Ja też taki jestem. Ja tylko udaję przed nimi że jestem taki metal, hardcore i pije,pale i ćpie. A tak naprawdę jestem mięczakiem ! Ty mnie nie zrozumiesz, ale tak jest.
-Wiesz, ja sobie muszę to przemyśleć. Zostaw mnie samą jak będę chciała pogadać to zadzwonie, a narazie dajcie mi spokój.
-Dobra. To..cześć.
-No, pa.
Czułaś się dziwnie z tym c powiedział ci Tom. Tak mało się znaliście a on powiedział ci że Cię kocha. Może jednak było trochę w tym twojej racji, że chciał cie przeprosić żebyś dalej im kupowała używki, a może nie. Nie wiedziałaś już nic. Było ci cholernie źle z tym wszystkim. Najgorsza była myśl że nikogo nie obchodzisz. Rodzina miała cię w głebokim poważaniu. Nawet nie zadzwonili do Ciebie. Może właśnie dlatego, że przestali się Tobą interesować stałaś się taka jaka jesteś. Może właśnie ten brak zainteresowania skłonił Cię do tych zachowań...Nie miałaś nikogo, nikogo prócz swojej przyjaciółki... pokłóciłaś się z nią dawno temu o to że się zmieniłaś. Nie chciałaś jej słuchać i poprostu nawyzywałaś jej i wyszłaś. Ona wtedy próbowała się z Tobą jakoś skontaktować ale miałaś ją gdzieś, wkońcu się to uciszyło i zapomniałaś o niej przy nowych "znajomych". Postanowiłaś ją przeprosić. Wzięłaś telefon, wybrałaś jej numer..zaczęłaś się wahać bo nie wiedziałaś co ona odpowie. No ale raz kozie śmierć. "Wybieranie numeru: Victoria".
-Piip,piiip,piip..Halo ?
-Cześć. Mówi [T.I.]. 
-Cześć. 
-Słuchaj. Wiem,że zachowałam się wtedy głupio. Przepraszam Cię za to. Mogłybyśmy pogadać ?
-Wiesz, ja  Cię rozumiem troche, bo każdy ma prawo się zmieniać a innym nic do tego. Ja też Cię przepraszam za to jak się wtedy zachowałam, co ci powiedziałam i wogóle. Pewnie, że mogłybyśmy pogadać. Jesteś w domu ?
-Nie, jestem w szpitalu.
-Ok..zaraz. stop ! W jakim szpitalu ?! Co się stało ?!
-Miałam wypadek. Długa historia opowiem ci jak tu przyjdziesz.
-Ok. A w którym szpitalu jesteś ?
-Sama nie wiem, ale to jest chyba ten na obrzeżach miasta.
-Dobra, będę tam za jakiś czas.
-Dzięki. Do zobaczenia.
I się rozłączyła. Byłaś szczęśliwa, że chociaż jedna osoba ci została.Po niecałej godzinie przyszła do Ciebie Victoria. Od razu jak weszła do sali to podbiegła do Ciebie i się przytuliłyście. Opowiedziałaś jej jak to się stało z tym wypadkiem. W pewnym momencie do sali wszedł lekarz.
-Ma Pani gościa.
-A kto to ?
-Jakiś chłopak.
-Niech wejdzie.
Lekarz wyszedł. Myślałaś, że to znowu Tom, ale się myliłaś. Do sali wszedł brunet o brązowych oczach i pięknym uśmiechu.

-Jeśli mogę wiedzieć to kim Ty jesteś ?
-Jestem tym który Cię potrącił. Bardzo chciałem Cię przeprosić, ale wbiegłaś tak na ulicę nie wiadomo skąd i nie zdążyłem wyhamować.. 
-To też poniekąd moja wina bo nie popatrzyłam czy coś nie jedzie. Byłam smutna i jakoś tak wyszło. Mam nadzieję, że nie masz z tego powodu kłopotów ?
-Narazie nie. Policja powiedziała, że muszą z Tobą ustalić jak to było i takie tam.
-Czyli nie będziesz miał kłopotów. -uśmiechnęłaś się do niego. Po raz pierwszy od dłuższego czasu się uśmiechnęłaś do kogoś.
-Dzięki. A jak się czujesz ?
-A nawet dobrze. Nie narzekam.
-A co ci jest ?
-Lekarz mówił że mam lekki wstrząs mózgu, kilka siniaków i skręconą kostkę i nic poza tym.
-To się cieszę, że nic ci nie jest. Wiesz, ja już muszę lecieć bo mam próbę z zespołem i nie mogę się spóźnić.
-A mogę wiedzieć jak masz na imię ?
-Jestem Liam, Liam Payne.
-Ja jestem [T.I. i N.]
-Ładne imię :)
-Dzięki. Dobra, leć już na tą próbę, nie chcę żebyś się spóźnił przeze mnie.
-Okej. To paa.
I wyszedł. Victoria była w szoku.Nie wiedziałaś czemu.
-Co ty taka jakaś jesteś zdziwiona ? Znasz go ?
-Kobieto, prawie cały świat go zna!
-To on jest  jakimś synem polityka ?
-On jest piosenkarzem, gra w brytyjsko-irlandzkim zespole One Direction. Jak możesz go nie znać ?!
-Coś mi sie wydawało że skądś znam jego twarz, ale kompletnie nie wiedziałam skąd.
-No to teraz już wiesz.
Gadałyście do późnych godzin wieczornych, póki pielęgniarka nie kazała wyjść Vic. Usnęłaś z uśmiechem na ustach.

Kolejną część dodam tak jak już pisałam wcześniej :) Mam nadzieję, że Wam sie podoba. Pamiętajcie żeby oceniać nasze posty, komentować je jak i głosować (po prawej macie glosowanie xd) . Lajkujcie fanpage na facebooku (link na górze postu) . I trzymajcie się :) /mrs.Horan

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz