11/25/2012

Imagin Niall


            Siedziałaś sobie w poczekalni do dentysty. Aż w końcu usłyszałaś swoje nazwisko i weszłaś do gabinetu.
- Proszę usiądź na fotelu. – powiedziała pani doktor
- Otwórz szeroko buzię. Zaraz zobaczymy co tam się dzieje z Twoimi zębami.
Po chwili powiedziała:
- No kochana! Widzę, że musisz się zapisać do ortodonty. Twoje zęby nie są z byt proste.
W tym momencie twoje serce prawie przestało bić. Strasznie nie chciałaś nosić aparatu na zęby. Bałaś się, że wszyscy będą się z Ciebie śmiać. No ale cóż, już teraz nie dało się nic zrobić.
            Po kilku tygodniach poszłaś do gabinetu ortodontycznego. Usiadłaś na krześle i modliłaś się, żebyś nie musiała nosić aparatu. W pewnej chwili zauważyłaś jak to korytarza wchodzi chłopak z Twojego ulubionego zespołu. Tak to był Niall z One Direction. Zdębiałaś. Nie wiedziałaś co on tutaj robi. Irlandczyk szedł w Twoim kierunku i usiadł obok Ciebie. Chyba zauważył, że się boisz wizyty i zapytał się:
- Chyba jesteś tutaj pierwszy raz? – zapytał
- Tak. Strasznie się boje. Nie chcę nosić aparatu.
- Czemu? Przecież to nie jest takie straszne.
- Boję się, że wszyscy będą się ze mnie śmiać.
- Nie martw się. Też miałem ten problem. Myślałem, że przez to, że będę nosić aparat stracę wielu fanów. Ale jak chyba wiesz tak się nie stało.
- Pani [T.N] proszona do gabinetu! – powiedziała pielęgniarka
- Trzymam kciuki. – powiedział Niall
I weszłaś do gabinetu. Po kilku minutach wyszłaś powrotem na korytarz.
- I co musisz nosić aparat? – zapytał
- Niestety tak.
- Nie bój się nikt się nie będzie z Ciebie śmiać.
- Łatwo Ci mówić. – powiedziałaś zasmucona – Muszę już iść. Cześć
- Poczekaj! Podaj mi swój numer telefonu. Zadzwonię do Ciebie i mi opowiesz jak się czujesz w aparacie.
- Dobrze. [T.N.T.]
I poszłaś do domu.
            Następnego dnia. Dzwoni Ci telefon. Patrzysz i myślisz, że nie znasz tego numeru ale odbierasz.
- Cześć. Tutaj ja Niall.
- Oo. Hej. Ale wiesz, że ja jeszcze nie mam aparatu.
- Wiem, wiem. Chciałem zapytać co dzisiaj robisz?
- W zasadzie to nic ciekawe. A co?
- Bo chciałem się z tobą spotkać.
- Ok. Tylko powiedz gdzie i o której godzinie.
- Może o 16. Hmm.. Spotkajmy się przy kinie. Dobrze?
- Ok. To pa
- Papa.
I się rozłączyłaś. Pierwsza Twoja myśl w co się ubierzesz. Od razu wpadłaś na pomysł, że ubierzesz ta nową sukienkę, którą kupiłaś kilka dni temu.  Za nim się obejrzałaś już było za dziesięć czwarta. Szybko założyłaś buty i poszłaś w umówione miejsce.
             Gdy doszłaś Niall już na Ciebie czekał.
- Ślicznie wyglądasz. – pochwalił Cię Horan
- Och. Dziękuję. To co robimy?
- Pomyślałem, że może pójdziemy na jakiś fajny film. Co ty na to?
- Dobrze. To chodźmy.
Jeszcze wam tylko została kwestia wybrania filmu. Bałaś się, że będzie mieć z tym problem. Ale jak doszło co do czego. To wybraliście ten sam film. Kupiliście oczywiście dużo jedzenia i poszliście na seans. Po 2 godzinach filmu. Wyszyliście z sali. Była to już do 18, więc Niall zaproponował wspólną kolację. Bez żadnych oporów się zgodziłaś. Poszliście do najbliższego KFC i zamówiliście jedzenie. Niall oczywiście kupił sobie duży kubełek, duża Colę i dużą paczkę frytek. Po wspólnym zjedzonym posiłku. Odprowadził Cię do domu.
- Fajnie się dzisiaj bawiłem. – powiedział Irlandczyk przed Twoim domem.
- Ja też. Cieszę się, że zgodziłam się dzisiaj z tobą wyjść. Ale niestety musze już iść. Cześć.
- Zadzwonię jutro do Ciebie. Hej. – i poszedł
            Następnego dnia musiałaś iść znowu do ortodonty, żeby założyć Ci aparat.
Gdy wyszłaś z domu. Niall czekał tam na Ciebie.
- Cześć, piękna.
- Hej. Ale co ty tutaj robisz?
- Jak to co. Czekam na Ciebie i razem idziemy po Twój aparat.
- Ale.. Skąd wiedziałeś o której godzinie idę?
- Powiedziała mi to pani doktor, gdy ja ładnie poprosiłem. A teraz nie pytaj, tylko chodź bo się spóźnimy.
I razem poszliście do lekarza. Niall czekał na Ciebie pod gabinetem. Gdy tylko wyszłaś powiedział:
- Uśmiechnij się.
- Niech Ci będzie. – powiedziałaś nie wyraźnie.
- Świetnie wyglądasz. Teraz nie jestem sam.
- Bardzo śmiesznie.
- Nie martw się ja też na początku nie mówiłem z byt wyraźnie. Ale Ciebie rozumiem dobrze.
- No to co teraz robimy?
- Nie wiem. A co chcesz robić?
- Mi to jest wszystko jedno.
-  Wiem!. Chodź ze mną.
- Ale gdzie? Gdzie ty mnie prowadzisz?
- Nie gadaj tylko chodź. Musze Ci coś pokazać. – powiedział tajemniczo
- No dobrze.
Nie wiedziałaś gdzie jesteś.
- Tutaj zawsze chciałem zabrać swoją dziewczynę. Ale żadna nie zasługiwała na to miejsce.
- No dobrze. Ale dlaczego mnie tutaj zabrałeś?
- Moim marzeniem było pocałować się tutaj z osobom którą naprawdę kocham.
- Ale poco ty mi to wszystko mówisz. Lepiej już chodźmy zobacz. Zaczyna padać.
- Nie poczekaj.
I w tym momencie Cię pocałował.
- Marzenie się spełniło – powiedział Niall
- To znaczy, że ja…
- Tak! Nigdy nie poznałem nikogo takiego jak ty. Przy Tobie czuję się jakby cały świat przestał istnieć. Jesteś, jesteś wyjątkowa. Przy Tobie czuję się taki bezpieczny.
- No nie wiem, co mam Ci powiedzieć. Trochę mnie zatkało. No… Nie wiem co mam zrobić.
- Nic nie mów.! Chcę Ci powiedzieć, że kocham Cię. I nawet jakbyś teraz uciekła to i tak nic się nie zmieni. Zawsze będę o Tobie myślał, będę Cię kochał.
- Niall. Ale chyba to jest jakiś sen. Przecież ty i ja, to są dwa różne światy. Ty jesteś sławny masz wiele fanek. A ja jestem zwykłą, prostą dziewczyną.
- Co ty mówisz. – powiedział oburzony – Nie jesteś żadną prostą dziewczyną. Jesteś wyjątkowa, ładna i masz cudowny charakter. Jesteś ideałem. Kocham Cię! Czy ty tego nie rozumiesz?
- Rozumiem tylko… ja … też Cię kocham.
- I nie trzeba było mówić tak od razu?
- Ja nie mogłam po prostu w to uwierzyć. A jednak to jest prawda. Ale teraz proszę Cię odprowadź mnie do domu. Ok.?
- Oczywiście. Chodźmy!
            Niestety ta sielanka nie trwała długo. Pewnego razu idziesz do domu Horan’a. A tam zastajesz Niall’a całującego się z jakąś dziewczyną.
- Co ty robisz? – powiedziałaś zaskoczona i zdenerwowana
- Ale, kochanie to nie jest tak ja myślisz.
- Jak nie tak jak myślę. Ty się całowałeś z tą dziewczyną.
- Po pierwsze to nie ja ją całowałem tylko ona mnie.
- A co mi to za różnica. I co może mi powiesz jeszcze, że sama Ci weszła do domu.
- No tak właśnie było.
- Nie wierzę Ci. Nie chcę Cię znać.
- Kotku! Poczekaj!
Ale ty już wyszłaś.
             Po kilku tygodniach zaczęłaś się źle czuć. Nie wiedziałaś od czego to. Myślałaś tylko o najgorszym. I tak też byłaś w ciąży z Niall’em. To był dla Ciebie koniec świata. Było by wszystko ładnie gdyby ten dupek Cię nie zdradził. No ale cóż to co się stało już się nie odstanie. Postanowiłaś poinformować o tym Irlandczyka. Gdy poszłaś do jego domu, nikogo nie zastałaś. Podeszła do Ciebie jego sąsiadka i powiedziała:
- A panienka to pewnie do Niall’a?
- Tak. Nie wie pani czemu go nie ma w domu?
- To pani nić nie wie! Niall wyjechał tydzień temu. On już tutaj nie mieszka.
- Ale jak to nie wie pani dlaczego?
- Podobno chodziło o jakąś dziewczynę. Chyba [T.I] czy jakoś tak.
- O kurde to wszystko moja wina. Bardzo pani dziękuje. Dowidzenia.
Pierwsze co Ci przyszło na myśl do zadzwonić do Zayn’a.
- Ooo. Dobrze, że odebrałeś. Nie wiesz może gdzie jest teraz Niall?
- Haha. Myślisz, że Ci powiem. Po tym wszystkim co mu zrobiłaś?
- Wiem. Źle postąpiłam, ale ja go kocham. I muszę mu cos bardzo ważnego powiedzieć.
- Trzeba było najpierw myśleć a nie go oczerniać, że Cię zdradził. On Cię kochał a ty go tak potraktowałaś. Nie chcę z Tobą gadać. Nara!
I się rozłączył. Nie wiedziałaś co masz zrobić. Aż wpadłaś na pomysł gdzie może być. Pamiętałaś, jak mówił o tym miejscu gdzie chciałby pocałować tam kogoś kogo kocha. I szybko tam pobiegałaś. Tak jak myślałaś był tam.
- Kochanie! Bardzo Cię przepraszam. Wiem, że jestem głupia i że i tak już nie będziemy razem po tym wszystkim, ale ja Cię cały czas kocham.
- Nie chcę z tobą gadać. Zapomnij o mnie.
- Ale Niall!!!
- Nie! Nie chcę Cię znać.
- Ale ja jestem w ciąży! – krzyknęłaś
- Nawet tak sobie nie żartuj. Teraz chcesz zrobić wszystko aby mnie tylko zatrzymać. Tylko ja Cię widzisz też cały czas kocham. Ale…
- Ja nie żartuję. Jestem z Tobą w ciąży. Niall będziesz ojcem!
- To świetnie. Tylko dziecko chyba musisz wychować sama. Bo jak byś nie zauważyła nie jesteśmy już razem.
- Nie rób mi tego!
Nagle Niall Cię pocałował.
- Widzisz nadal Cię kocham. Tak ja mówiłem nigdy nie przestanę.
-  To znaczy, że jesteśmy razem?
- Tak! Na dobre i na złe. Zawsze razem.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę.
            Po 8 miesiącach urodziłaś piękną córeczkę. Wzięliście ślub. Byliście szczęśliwi jak nigdy. I pomyśleć, ze to wszystko zaczęło się o aparatu. / Horalik

3 komentarze: