9/23/2012

Imagine - Niall.

Kolejny dzień w szkole. Kolejne nadzieje na rozmowę z nim. Kolejne myśli o spotkaniu lub przyjaźni. To tylko moja chora wyobraźnia. Jestem naiwna, skoro cały czas wierzę, że ze mną porozmawia. A wiecie kogo mam na myśli ? Nie ? Niall Horan. Znacie kogoś takiego ? Tak, to Horan z One Direction, ale nie lubię go d
latego, że należy do tego zespołu, tylko dlatego, że jest miły, czuły, zawsze uśmiechnięty i przystojny. A skąd mogę wiedzieć, że jest miły skoro z nim nie rozmawiałam ? Sama nie wiem. Może dlatego, że wiem jak odnosi się do innych ? A może po prostu tak przeczuwam ? To jest nie ważne. I tak nigdy się z nim nie spotkam.
*
Właśnie wybierałam się na lekcje geografii, kiedy przypomniałam sobie, że dzisiaj przychodzi do mnie korepetytor. No tak. Nie radzę sobie z pięknym i cudownym przedmiotem takim jak matematyka. To moja szkolna zmora. Mam tylko nadzieję, że korepetytor będzie ładny, ale żaden nie będzie tak przystojny jak on. Niall Horan.
*
- Wróciłam ! - krzyknęłam, gdy przekroczyłam próg domu. Od razu podbiegł do mnie mój pies Micky. Był to bernardyn. Uwielbiałam tego zwierzaka. Zawsze poprawiał mi humor. Zaraz po Mickim przyszła mama. Przytuliła mnie i zaprowadziła do kuchni.
- Jak w szkole ? Spotkałaś Niall'a ? - pytała mama.
- Dobrze i nie. Nie chcę mi się o tym rozmawiać. Idę się przygotować. - zniknęłam za drzwiami swojego pokoju.
Odrobiłam lekcje, lecz matematykę zostawiłam na korepetycję. Przebrałam się w dresy i jak na zawołanie ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę ! - krzyknęłam i nagle zamurowało mnie. Za drzwiami stał Niall Horan. Zaprosiłam go do środka.
- No dobrze, więc ty jesteś [t.i.] tak ? - kiwnęłam twierdząco głową. - Ja jestem Niall i przez najbliższe 3 lekcje będziemy się razem uczyć. A czemu tylko 3 ? Bo jestem w zastępstwie. To zaczynajmy. - wyrecytował Horan.
Było mi trochę przykro, że tylko 3 lekcje, ale lepsze to niż nic. Chłopak tłumaczył mi wszystko, lecz nie mogłam się skupić. Później rozproszył nas mój pies. Kiedy Niall go zobaczył, uśmiechnął się i zaczął wychwalać. Jaki cudny psiak. Jak się wabi ? Ile ma lat ? Jaka rasa ? Itd. Tak minęła man pierwsza lekcja. Jeszcze tylko 2.
*2 dni później, dzień korepetycji *
Wracałam zdołowana do domu. Po korepetycjach Niall nawet nie powiedział mi "cześć" gdy przechodził obok na korytarzu. Miałam ochotę płakać. Moja matka wyjechała na kilka dni, a ja zostałam sama. Wróciłam do domu, lecz miałam kolejny powód do tego, by ze sobą skończyć.
* Perspektywa Niall'a *
Po tych korepetycjach nie mogę o niej zapomnieć. Ona pewnie myśli, że jej nie lubię. Jest na odwrót. Zakochałem się w niej do tego stopnia, że nie mam odwagi odezwać się do niej przy wszystkich. To pewnie dziwne, ale tak jest. Będę musiał z nią o tym pogadać.
* Perspektywa [t.i.] *
- Micky, Micky ! Psiaku, gdzie jesteś ?! - wołałam psa, którego nie było w domu. - Micky, kochany, chodź do mnie ! - zaczynałam płakać. - Po co żyć ? Po co ? Matka wyjechała, Niall się do mnie nie odzywa, Micky uciekł. To nie ma sensu. - nie wytrzymałam. Nałożyłam buty i otworzyłam drzwi. I co ? Znowu on. Niall.
- Co ty tu robisz ? Dlaczego podsłuchujesz ? - pytałam zdenerwowana.
- Przyszedłem na korepetycje. - powiedział.
- Przepraszam, ale nie mam czasu. Muszę szukać pas, a ty masz ciekawsze zajęcia niż wspólna nauka z dziewczyną, której nienawidzisz. A wiesz co ? Na pewno bym ci tego nie powiedziała, ale zrobię to. Jesteś niesamowity. Podziwiam cię za to co robisz i to pewnie wyda ci się dziwne, bo prawie cię na znam, ale kocham cię Niall. - zakończyłam i zamknęłam mu drzwi przed nosem. Osunęłam się po nich i znów zaczęłam płakać.
- Ja też cię kocham [t.i.] - kiedy to usłyszałam, nogo mi się ugięły.
Czy ja się przesłyszałam ? On to na prawdę powiedział ? Niall Horan mnie kocha. Ten Niall, w którym się zakochałam, odkąd go zobaczyłam.
*
Minęło kilka dni, a ja jeszcze ani razu nie widziałam się z Niall'em w szkole. Kiedy przychodził na korepetycje, ja nie otwierałam mu drzwi. Mama jeszcze nie wróciła, nie wiem co się dzieje. W ogóle nie odbiera telefonu i nie odpisuje. Powoli zaczynam się martwić.
Wyszłam do sklepu zrobić zakupy. Dzisiaj powinnam mieć korepetycje z nowym korepetytorem. Za pewne znów przyjdzie Niall, ale nie mam ochoty z nim gadać. Jeszcze się nie ogarnęłam po wcześniejszym.
Stojąc przy kasie zauważyłam blondyna wchodzącego do sklepu. Spuściłam głowę i udawałam, że go nie widzę. Spakowałam wszystko do siatki i wyszłam ze sklepu. Szłam po woli myśląc co jest powodem tego, że mama nie odbiera telefonu. Mimowolnie do oczu napłynęły mi łzy. Oparłam się o ogrodzenie czyjegoś domu i zaczęłam płakać. Poczułam dłoń na swoim ramieniu. Podniosłam głowę i zobaczyłam go. Szybko wstałam i już odchodziłam, ale Niall złapał mnie za nadgarstki.
- Czego jeszcze chcesz ? - krzyknęłam krztusząc się gorzkimi łzami.
- Chcę porozmawiać. - nie tracił cierpliwości.
- Ale ja nie chcę ! - krzyknęłam.
- Proszę. - wyszeptał błagalnym głosem.
Stałam przed nim i czekałam, ale na marne. Złapał mnie w biodrach i namiętnie pocałował. Nie wiedziałam co mam myśleć.
- Obiecaj, że już nigdy mi czegoś takiego nie zrobisz. - poprosiłam.
- Obiecuję. - pocałował mnie przelotnie w policzek i bardzo mocno przytulił. 





--------


No dobrze, pierwszy imagin z mojej strony. Mam nadzieję, że będzie się podobał. Prosiłabym o komentarze : )  / Carrots. 

3 komentarze:

  1. Yyyyy. CO TO MA BYĆ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ci się nie podoba ?

      Usuń
  2. SUPPPERR.Z jednej strony trochę smutny,a z drugiej romantyczny.Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń