9/29/2012

Imagin - Louis cz.1

Siedziałaś właśnie na huśtawce (byłaś ubrana tak) i rozmyślałaś jak to jest być szczęśliwą . Miałaś chłopaka - Kamila , ale w zasadzie już go nie kochałaś . Rozmyślałaś także o całym swoim dotychczasowym życiu , o tym jak jest ci ciężko bez twoich ukochanych rodziców . Tak , nie żyją , zginęli przez jakiegoś dupka . Mieszkałaś ze swoja ciocia i jej rodzina . Miałaś swój świat - świat One Direction . Jedyne co przytrzymywało cię przy świecie to twoi idole : One Direction . Kochałaś ich i ich muzykę nad życie . Nie wyobrażałaś sobie dnia bez chociaż jednej ich piosenki , bez jednego spojrzenia na ich uśmiechnięte twarzyczki wydrukowane w kolejnym durnym magazynie . Nie wierzyłaś w to co o nich piszą póki nie było to potwierdzone . W szkole nie szło ci najlepiej , jechałaś na samych dwójach , oprócz muzyki , z niej miałaś 5 bo muzyka to twój świat .Marzyłaś o tym aby chociaż raz spotkać swoich ulubieńców , przytulić ich i powiedzieć jak bardzo dzięki nim zmieniło się twoje życie . No ale tobie takie rzeczy nie wychodzą więc musiałaś żyć z myślą że ich nigdy nie poznasz . Jedyne twoje marzenie które się spełniło to to że mieszkasz w Londynie . Za kilka dni kończysz 18 lat , nie mogłaś uwierzyć w to , że tak szybko minęły ci te dwa lata bez rodziców . Bardzo chciałaś się usamodzielnić , pomyślałaś że skoro masz te pieniądze które otrzymałaś po śmierci rodziców , to wydasz je na mieszkanie . Miałaś jeszcze oszczędzone około 3 tysięcy funtów więc spokojnie starczy . Siedziałaś dalej na ławce i wpadłaś na pomysł , że pójdziesz do pobliskiego sklepu i kupisz trochę pożywienia dla ptaków . Jak wymyśliłaś tak zrobiłaś . Po kupnie paru bułek udałaś się do pobliskiego parku . Tam usiadłaś na ławce niedaleko jeziorka i karmiłaś " Kevin'y " . Nagle zauważyłaś jakiegoś chłopaka biegającego za gołębiami . Był bardzo podobny do twojego idola - Loui'ego Tomlinson'a . Pomyślałaś , że to nie możliwe i wróciłaś do karmienia ptaków . Nagle usłyszałaś krzyk i że ktoś wpada do wody . To był ten sam chłopak który biegał za Kevinami . Podbiegłaś do niego żeby sprawdzić czy nic mu nie jest .
- Nic ci nie jest ?
- Nie , opócz tego że jestem cały mokry a muszę zaraz być w studiu .
- W studiu ?
- No tak , mamy nagrywać nową piosenkę .
- A wogóle to [T.I.] jestem .
- Louis , ale pewnie to wiesz ...
- Louis ... hmm .. coś mi to mówi i wyglądasz jak mój ulubiony piosenkarz xdd
- A jak się nazywa ten twój ulubieniec  ?
- Louis Tomlinson z One Direction .
- Hahaha . Fanka a mnie nie poznała .
- OMG . To naprawdę ty ?
-  A nie widać ?
- No właśnie nie ;)
Wpadliście w śmiech , pomogłaś mu wyjść z wody .
- Może skoro przez ciebie wpadłem do wody , to może mi jakoś pomożesz ?
- Przeze mnie ?! To ty ganiałeś za Kevinami jak powalony .
- Ale się na ciebie zapatrzyłem i się wtedy poślizgnąłem i wpadłem do wody .
- A można wiedzieć czemu się na mnie patrzyłeś ?
- Hmm.. bo mnie zaciekawiłaś swoją osobą ...
Zaniemówiłaś , bo właśnie twój ukochany wokalista powiedział , że zaciekawiłaś go sobą samą . Uśmiechnęłaś się tylko i nic nie odpowiedziałaś .
- To jak ?
- Ale z czym ?
- No z pomocą i z twoimi odwiedzinami ?
- Co do pomocy : bardzo chętnie , a co do odwiedzin .. nie wiem .
- To tylko siedzenie w studiu i słuchanie nas a później wspólna kolacja .
- Skoro nalegasz - uśmiechnełaś się zadziornie .
- Bardzo nalegam .
- To chodźmy do mnie , dam ci jakieś ciuchy mojego starszego brata .
- On nie będzie zły ?
- Nie , on ma taki bałagan że nie wie jakie ma ciuchy a tych które ci dam nigdy nie założył i nawet nie wie o ich istnieniu xdd
- Okej .
I poszliście do twojego domu . Loui'emu dałaś mu to . Powiedziałaś mu gdzie jest łazienka i Lou poszedł się wykąpać tak na szybko . Ty w między czasie poszłaś się przebrać bo nie wypada iść na spotkanie ze sławnymi osobami w dresach i przy dużej koszulce , więc się przebrałaś w to . Gdy Lou cię zobaczył od razu się uśmiechnął .
- No i na co się tak szczerzysz ? - uśmiechnęłaś się zadziornie , po raz kolejny tego dnia .
- Po prostu fajną masz koszulkę .
- ymm... dzięki ;) Może już pójdziemy bo pewnie się o ciebie chłopaki martwią .
- Zaraz im napiszę wiadomość że się trochę spóźnie .
Tak jak powiedział tak zrobił . Wzięłaś telefon , dokumenty i klucze i wyszliście z domu . Szliście dość szybko żeby jak najmniej się spóźnić . Przez całą drogę gadaliście o wszystkim co wam przyszło do głowy , nawet nie zdążyliście zauważyć kiedy doszliście do studia . Tak dobrze wam się gadało . W studiu poznałaś reszte chłopaków .
H : To my już może pójdziemy nagrywać bo skoro Lou się spóźnił to musimy to jakoś nadrobić .
Lou : No tak , to zresztą wina tej ślicznotki ...


*******************************************************************************
mam nadzieję że Wam się podoba nasz blog i nasze opowiadania . drugą część tego imagina dodam w najbliższym czasie jak mnie najdzie wena ;3 a to nie zdarza się często więc z góry przepraszam /horankowa
i dziękuje za ponad 400 wejść :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz