8/25/2012

Harry i ja cz.1 (Monia xd)

Dowiedziałam się że One Direction ma mieć koncert w Londynie. Oczywiście bardzo chcialam ich zobaczyć na żywo. Miałam okazję. Mogłam jechać. Londyn będzie mój. W samolocie było fajnie. Nie zauważyłam kiedyś dolecieliśmy. miałam zarezerwowane miejsce w hotelu. Pojechałam taksówką

Hotel był super. Własna łazienka. Sama w wielkim pokoju. Koncert miał być o 20 więc stwierdziłam że najem się i prześpie. O godzinie 18 ubrałam się i wyszłam na miasto. Po pół godzinie zgubiłam się. Nie wiedziałam gdzie jestem i gdzie mam iść . Ulica dość ciemna. Mało ludzi. Dziwne bo podjechał do mnie samochód. W środku siedział mężczyzna. Chciał żebym wsiadła. Nie zrobiłam tego. Samochód ciągle za mną jechał. Z naprzeciwka wyszedł jakiś cień. Nie wiedziałam co mam zrobić . Cień był coraz bliżej. Nie ruszałam się. W pewnym momencie doszło do mnie że to chłopak i to na dodatek znajomy. Zdziwienie odebrało mi zmysły. To był Harry Styles.Podszedł do mnie. Normalnie. Tak jak byśmy się znali. Złapał mnie za ramie i kawał iść ze sobą. Poszłam .Samochód odjechał. On szedł ze mną bez słowa. Dopiero za sceną gdzie sam mnie zaprowadził odezwał się.- nie powinnaś chodzić sama o tej godzinie. Ale nie jestem przecież Twoją matką. Jeszcze trochę i zacznie się koncert. Po koncercie przyjdź na tyły sceny. Odprowadze Cię.nie byłam w stanie odpowiedzieć. Kiwnęłam głową.Przed sceną stałam w pierwszym rzędzie. Co jakiś czas Harry sprawdzał po wyglądzie jak się czujeSkończyli śpiewać. Poszłam za scenę. Czekali tam na mnie wszyscy. Cały zespół. Poznałam wszystkich. Harry poszedł ze mną. Odprowadził mnie do pokoju. Rozmawialiśmy przez 2 godziny. Powiedziałam mu że już jutro mam samolot powrotnyStwierdził że podwiezie mnie na lotnisko. Zgodziłam się. Wieczór minął mi szybko. Głównie pakowałam się. O godzinie 14 przyjechał po mnie. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Przy pożegnaniu przytulił mnie. W samolocie myślałam tylko o nim. W domu nikt nie chciał mi uwierzyć w to co się stało.W nocy nie mogłam zasnąć. To był cudowny dzień .    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz